Telewizja z Polski
Najnowsze ogłoszenia
Reklama
Polska Police Support Officer w Reading
2008-03-17

Dobry wieczór Pani Elżbieto, bardzo mi milo, ze możemy się spotkać - Mariusz Rapa z portalu internetowego 'polishcommunity in Berkshire', strona stworzona przez polaków dla polaków mieszkających w tym hrabstwie.
Tak na początek, Pani Elżbieto jak to się stało, ze została Pani Police Support Officer właśnie tutaj w Reading?
Wszystko zaczęło się od mojego pierwszego przyjazdu do Reading. Jako Au-pair* pracowałam dla rodziny, w której mąż i żona są policjantami. Wtedy rozpoczęłam wolontariat. Po trzech latach wymaganych żeby złożyć papiery na policję, postanowiłam zrobić krok dalej i w ten sposób udało mi się dostać do policji.
Ciężko było przejść selekcję?
Jednym z trudniejszych warunków do spełnienia przez polaków jest - tak jak mówiłam wcześniej - trzy lata pobytu w Anglii oraz wypełnienie aplikacji. Aplikacja zawiera kilkanaście trudnych pytań, z tego względu, ze na podstawie odpowiedzi określana jest predyspozycja do bycia policjantem. Pytania dotyczą: pracy z ludźmi, organizacji, komunikatywności. Wszystko należy wypełnić bezbłędnie, nie można wyjść po za linijkę, ważne są szczegóły. Następnym etapem jest rozmowa kwalifikacyjna, później trening. Najgorsze jednak jest przejść aplikacje, później jest o wiele łatwej...
Długo czekała Pani na odpowiedz?
Po rozmowie kwalifikacyjnej czekałam pół roku. W trakcie, którego były testy medyczne i sprawdzenie karalności. Od złożenia aplikacji do rozmowy kwalifikacyjnej czekałam około 2 miesięcy.
Czy jest Pani jedynym polskim support oficerem tutaj w Reading?
Tak. Z tego co mi wiadomo mamy dwóch polskich oficerów w Slough i kilku w Oxfordshire.
Czy może nam Pani przybliżyć jak wygląda Pani praca?
Większość czasu spędzam na ulicy. Patroluje okolice, która jest mi wytyczona. Rozmawiam z ludźmi, staram się dowiedzieć o ich problemach. Niektórzy mówią, że
jest to prosta praca, polegająca na odwiedzaniu mieszkańców i piciu herbaty - nie do końca tak jest, ale ma to swój cel, ponieważ osoby, które odwiedzamy poznają nas bliżej - wiedzą, że mogą nam zaufać.
Support Officer nazywany jest często 'oczami policji' czy może nam Pani wyjaśnić ten termin?
Większość policjantów spędza mnóstwo czasu na komisariacie albo na rożnych interwencjach. Nie maja czasu być wśród społeczności, w której patrolują - dlatego ważna jest nasza rola. Mieszkańcy miasta po tym jak zdobędą do nas zaufanie, przekazują nam rożne informacje. Gdy złożymy je w jedna całość - dają większy obraz oficerom Policji. Bazując na tym mogą o wiele więcej zrobić.
Z pewnością brała Pani udział w niejednej interwencji, czy mogłaby Pani opowiedzieć o jednej z takich akcji?
Community Officers nie są zbyt często widziani na interwencjach. Większość czasu spędzamy na patrolach. Zdarzają się sytuacje, ze podchodzimy i cos się dzieje. Miałam taka sytuacje, ze zostałam poproszona o pójście do wypadku samochodowego. Van wjechał na zła stronę jezdni spowodował wypadek z udziałem starszej Pani. Dwa dni wcześniej zakupiła samochód. Większym przeżyciem był dla tej Pani fakt, ze straciła samochód niż, to ze miała wypadek. Były też rożne inne sytuacje jak na przykład próby włamania. Głównie moje interwencje wiążą się z tłumaczeniem dla policji i dla osób, które mówią po polsku. Jedna z sytuacji - nawiązująca do tego, ze ludzie maja do nas zaufanie - podeszła do mnie polka i powiedziała, ze jest bita przez męża. Prawdopodobnie nie zgłosiłaby się z tym problemem do żadnego innego oficera. Ze mną mogła otwarcie porozmawiać na ten temat.
Czyli jest Pani bardzo pomocna tutaj dla polskiej społeczności w Reading!
Niektórzy uważają, ze tak - inni uważają, ze lepiej by było gdyby mnie tutaj nie było... Widząc mnie jako osobę, która pomaga aresztować polaków.
W takim razie takie pytanie: jaka jest przestępczość wśród naszych rodaków?
Jednym z głównych źródeł przestępczości jest alkohol. I z tym się wiążą trzy główne nasze najgorsze przestępstwa, czyli: jazda pod wpływem alkoholu, włamania - żeby zakupić alkohol albo, żeby się gdzieś przespać. Mamy kilkunastu bezdomnych polaków, którzy wpadli w alkoholizm i stracili domy. Jest to straszny nałóg i niestety tutaj tez się zdarza. A trzecim wykroczeniem są po prostu rozboje pod wpływem alkoholu.
Dużo jest tych bezdomnych?
To zależy, jest ich czasami więcej, czasami mniej. Z naszych danych wynika, ze jest ich około dwudziestu. Zdarza się czasami, ze Polacy znajdują sobie opuszczony dom i zajmują go nielegalnie. Mięliśmy sytuacje, że na komisariat przyszły, trzy osoby stwierdziły, ze maja prawo tutaj zostać i spać ponieważ policja ich usunęła ze Sqatu** i jeżeli nie zaoferujemy im jakiegoś miejsca to rozbiją drzwi, żeby zostali aresztowani.
Jak długo jest Pani w Reading ?
W samym Reading jestem juz niecałe 4 lata.
Jak się Pani czuje w tym mieście? Lubi Pani to miasto?
Ciężko określić czy lubię to miasto. Myślę, że z tych czterech miast, w których mieszkałam, można powiedzieć, że lubię to miasto. Skoro przez cztery lata jakoś tu wytrzymałam. W pozostałych trzech miastach mieszkałam wciągu jednego roku...
Multikulturowe prawda?
Tak. Jest mnóstwo rożnych kultur chociaż po Birmingham nie jest to juz żaden problem w tej chwili.
Czy Reading jest bezpiecznym miastem?
I znowu porównam to z Birmingham albo Londynem. W momencie kiedy oglądamy wiadomości w telewizji widać, że w tych większych miastach przestępczość jest bardzo wysoka. Natomiast w Reading pewnie gdybym nie pracowała tam gdzie pracuje powiedziałabym, że jest bardzo bezpieczny. W tej chwili - nie okłamując nikogo - Reading jest bezpiecznym miastem, ale można dużo zrobić, żeby to bezpieczeństwo poprawić.
W takim razie co się Pani nie podoba tutaj w tym miesicie, jeśli mogłaby Pani cos zmienić?
Przede wszystkim - i to głownie zauważam wśród Polonii - ludzie nie potrafią się otworzyć jeden na drugiego. Nie potrafią przekazywać sobie informacji. Wiem, że są rejony, w których wspaniale działają 'Neighborhood watch' czyli pomoc sąsiedzka. Wiem również, że w rejonach, w których to zaczyna działać nawet Anglicy mieszkając po dwadzieścia parę lat na tej samej ulicy nie znali swoich sąsiadów. Także, myślę, że najgorszą rzeczą jest to, że tam gdzie mieszkamy zamykamy się w sobie i staramy się nie widzieć tego czego nie chcemy.
Udziela się Pani dla organizacji o nazwie 'ECCE HOMO' Stad moje pytanie - co to za organizacja?
'Ecce Homo' powstało prawdopodobnie w tym samym celu, jak Pana portal internetowy. Idea organizacji jest wspieranie polaków, szczegolnie tych mieszkających w Reading. Organizacja nie jest założona tylko przez polaków, skupiamy również anglików. Zdaliśmy sobie sprawę, że sami jako Polacy nie jesteśmy w stanie dużo zrobić. W naszej organizacji mamy prawnika, lokalnego biznesmana, kilku przedstawicieli z policji oraz mera.
Jak długo działa organizacja?
Organizacja działa od około 6 miesięcy.
Jakie są cele organizacji na przyszłość, jakie inicjatywy społeczne?
Cele na przyszłość związane są z otrzymaniem budynku dla organizacji.
Pragniemy stworzyć centrum informacyjne. Możliwe też, ze przedszkole i grupy młodzieżowe. Chcemy aby polskie dzieci w sposób zabaw mogły się uczyć języka polskiego, polskiej kultury oraz angielskiego. A angielskie dzieci integrować z polskimi dziećmi i w ten sposób zetknąć ich z polską kulturą, obyczajami, mową. Chcemy również prowadzić lekcje angielskiego dla polaków, oraz lekcje polskiego dla anglików.
Kto założył Organizację?
Organizacja powstała przy udziale w sumie czterech osób. Prezes: Marcin Jeżewski, Ja, lokalny biznesman David Handerson i partner Marcina w biznesie Andrzej Jakubów.
Bardzo szczytne cele a tak na koniec - Pani Elżbieto, plusy i minusy bycia funkcjonariuszem policji, w Pani przypadku Support Officera?
Plusy - jest ich mnóstwo przede wszystkim poczucie więzi prawie rodzinnej z funkcjonariuszami policji, z cywilnymi pracownikami. W momencie kiedy jestem na służbie jakiekolwiek służby przejeżdżające obok mnie czy to policja, ambulans, straż pożarna - podnoszą ręce. Nie mogą się zatrzymać, ale podniosła ręce żeby powiedzieć cześć. Druga sprawa mnóstwo przyjaźni jakie mogą się nawiązać przez ten kontakt z mieszkańcami. Cały czas jesteśmy wśród tych ludzi, poznajemy ich. Oni wiedza, ze możemy im zaufać. I nawet po za służbę kiedy przechodzę koło nich. Czasami ciężko mnie rozpoznać kiedy jestem bez munduru. W momencie kiedy mnie rozpoznają zawsze jest ta serdeczność. Minusy - na przykład ostatnio próbowaliśmy znaleźć jakieś mieszkanie dla siebie. Przeglądając gazetę stwierdziłam, że w wielu miejscach nie możemy mieszkać ponieważ wiem, że tu są takie problemy a tu inne. Jest ciężko aby, w tej chwili zamknąć to co jest w pracy, szczególnie w takiej poważnej decyzji jak zakup domu. Mieszkam w okolicy, w której pracuje i nawet przechodząc do sklepu często widzę ludzi spożywających alkohol w miejscu gdzie jest zakaz picia alkoholu, czasami jak to widzę to ciężko jest nie reagować nawet będąc po godzinach pracy. Także tym głównym minusem jest to, że nie można się wyłączyć od pracy, którą wykonuję.
Dziękuję Pani bardzo za rozmowę i życzę sukcesów na przyszłość.
Dziękuję bardzo.
Rozmawiał Mariusz Rapa
|
|
|


